W każdej inwestycji nad wodą powtarza się ten sam schemat: najpierw znikają domy najbliżej brzegu. U nas jest dokładnie tak samo. Pierwsze rezerwacje w Osadzie poszły przy samej linii jeziora i od tamtej pory każda kolejna „pierwsza linia” robi się krótsza.
Nie za sam adres. Za trzy codzienne rzeczy.
Za drogę boso. Sto dwadzieścia metrów to niecałe dwie minuty spacerem, z dzieckiem pod pachą i ręcznikiem na ramieniu. Przy pięciuset metrach na plażę już się „wychodzi”. Przy dwóch minutach po prostu się idzie, także wieczorem, na dziesięć minut przed kolacją.
Za poranek. Mgła nad wodą wisi krótko po świcie i znika. Kto mieszka blisko, widzi ją z tarasu z kubkiem w ręce. Kto dalej, ogląda ją na zdjęciach.
Za spokój głowy. Domów przy wodzie nie przybędzie. Linia brzegowa się nie rozciągnie, a plan osiedla jest zamknięty. Stąd prosta zasada rynku: im bliżej wody, tym szybciej znika i tym lepiej trzyma wartość.
Na naszej mapie każdy dom ma podaną odległość do jeziora. To uczciwsza miara niż „blisko wody”, bo swoje sto dwadzieścia metrów można sobie wyobrazić co do kroku. Porównując domy, patrz nie tylko na cenę i metraż, ale właśnie na tę liczbę. Różnica trzydziestu metrów na mapie wygląda niewinnie, a na co dzień to inna kategoria mieszkania.
Aktualną dostępność domów i odległości znajdziesz na mapie na osadawisniewo.pl. A jeśli chcesz wiedzieć, który wolny dom stoi dziś najbliżej wody, po prostu zadzwoń: 784 008 353.